sobota, 13 lipca 2019

• Dzień 1903 •


"Z milczeniem tak jest, że im dłużej się milczy, tym trudniej potem się odezwać."
~ Tomasz Jastrun


1903. 1903 dni minęło od dodania  przeze mnie pierwszej notki na peerseverance. Kto by w tedy pomyślał, że znajdę się w tym miejscu, w którym teraz jestem. Czy można powiedzieć, że się ustatkowałam? Odnalazłam? Wydoroślałam? Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania ale jestem pewna jednego.. czuję wewnętrzny spokój. I nie.. to nie spokój związany z brakiem jakichkolwiek zmartwień bo tych jak każdemu z nas los dostarcza również mi każdego dnia. Spokój, który mam na myśli jest związany raczej z tym, że moje wybory są faktycznie moimi wyborami. Nie są podyktowane przez głos w mojej głowie, czarnowłosą nieskazitelnej urody kobietę każącą mi dążyć do "perfekcji" za wszelką cenę. Kłamiąc, raniąc wszystkie bliskie memu sercu osoby, a przede wszystkim zabijając samą siebie. Dopiero teraz po tych kilku latach wiem kim była ta kobieta. To wykreowana w mojej głowie wizja samej siebie pozbawiona wszelkich niedoskonałości. Kobieta przesadnie wychudzona o kruczoczarnych, długich włosach z pięknymi paznokciami, białym, rażącym aż uśmiechem, krągłymi piersiami, poruszająca się z gracją, z krótkim delikatnie zadartym nosem i gęstymi rzęsami. Pytanie czy gdybym miała to wszystko to czy nadal byłabym to ja czy ktoś zupełnie inny? Do dziś jestem wdzięczna mojej mamie, która wyciągnęła mnie z tego bagna i mojemu eM dzięki, któremu nie chciałam do niego wracać. Więc czym jest teraz dla mnie ten spokój? To ukończone studia i zdobyte wykształcenie. To data ślubu zarezerwowana w kościele. To budzący się instynkt macierzyński i chęć posiadania dwójki, małych szkrabów. To mój psiak, który zwiedza z nami świat. To w końcu przebudowa domu, na którą tak niecierpliwie czekam. To zbliżające się wakacje nad polskim morzem. Ten spokój to dla mnie  po prostu chęć do życia, samorozwoju, a przede wszystkim przyszłość, której niestety nie widziałam chorując na anoreksję, a później na bulimię. Zapytacie więc pewnie co tu robię skoro czasy pro any mam już za sobą? Chcę by ten blog był znów rodzajem pamiętnika, zapisków związanych z żywieniem, moją osobistą motywacją. Chciałabym jednak walczyć o swoje zdrowie i lepsze samopoczucie bo chociaż nie zmagam się już z zaburzeniami odżywiania to moja waga sięga prawie 90 kg co niestety odbija się na moim zdrowiu. Mam 22 lata, a kręgosłup boli mnie jak osobę w podeszłym wieku, dodatkowo mam trudności z jakimkolwiek wysiłkiem fizycznym. Pokonanie schodów na 2 piętro wiąże się u mnie z trudnością w złapaniu oddechu, a przez moją chorobę układu krwionośnego nawet z utratami przytomności. Jako "bonus" moją skórę pokryły liczne paskudne rozstępy, które niestety ostatnimi czasy utrudniają mi życie intymne - najnormalniej w świecie wstydzę się ich. Nie przedłużając.. będzie mi bardzo miło jeżeli znajdą się tu osoby, z którymi będę mogła wzajemnie się motywować i będą miały ochotę poznać mnie bliżej. 

Jeżeli chodzi o moją "dietę" to absolutnie nie myślę o liczeniu kalorii. Chciałabym po prostu zdrowiej, regularniej się odżywiać, pić więcej wody i jeżeli zdrowie mi na to pozwoli to i zacząć uprawiać jakąś aktywność fizyczną dla poprawienia tej mojej marnej kondycji.

Dzisiejsze posiłki:

I Śniadanie:
• 2 x parówka z kurczaka
• 2 x kromka chleba żytniego
• pomidor z cebulą
II Śniadanie: 
• serek wiejski light + pomidor
Obiad: 
• pierś z kurczaka
• warzywa na patelnię
• niezabielany sos pieczarkowy
Podwieczorek: 
• borówki zblendowane ze skyrem
Kolacja: planuję zjeść 
• 2 x parówka z kurczaka
• 2 x kromka chleba żytniego
• ketchup


"Shine bright like a diamond
Find light in the beautiful sea
I choose to be happy
You and I, you and I
We’re like diamonds in the sky"

Całuję robaczki! ♥
~ Wasza Black Melody

1 komentarz:

  1. Dobrze, że wyszłaś na prostą. Gratuluję zaręczyn i życzę żeby twoje marzenia się spełniły! Napewno będę odwiedzać bloga ;*

    OdpowiedzUsuń